Na górę

Magda Krzywosińska

Fotograficznego bakcyla złapałam jako dziecko. Żeby jednak uwierzyć, że mogę to robić zawodowo, potrzebowałam lat, wielu poleceń i zdania, które słyszałam coraz częściej: „Twoje zdjęcia są rozpoznawalne bez podpisu”. Traktuję to jako największy komplement, jaki fotografka może dostać.

Zanim to nastąpiło, przez prawie dwadzieścia lat sprzedawałam marzenia — dosłownie. Jako dyrektorka marketingu w branży turystycznej wiedziałam, że człowiek musi poczuć miejsce, zanim jeszcze tam dotrze. Potem prowadziłam własną markę biżuteryjną i tam po raz pierwszy zrozumiałam, że zdjęcie to nie dokumentacja. To obietnica.

Lata w marketingu i sprzedaży, praca z ludźmi i oko na piękne rzeczy – to nie tło mojej historii, lecz fundament tego, jak patrzę i co widzę.

Dziś fotografuję kampanie dla marek, wnętrza z klimatem, eventy i sesje dla osób, które zwykle nie lubią pozować, a wychodzą ze zdjęciami, których się nie spodziewały. Od 2018 roku tworzę kampanie kolekcji dla Organic Zoo. To praca z dziećmi, która weryfikuje każdego fotografa.

Pracowałam między innymi dla: Fanuc, Workshop Living, Marquard Media Polska, Kneipp, Sylwia Antoszkiewicz, Galeria Fryzur, Kalinowa14, Folwark Jackowo, Kite Marina, Zatoka Komfortu, To Nie Góry, Słoneczne Domki, Kluczowi Agenci, Joga Pilates Natalia Greszta, Kasia Klimczewska, Slow Living Poland, Dentostacja, Auto-Wimar, MorzeTu, Kashura i wielu innych.

Jedno z moich zdjęć zostało nagrodzone w międzynarodowym konkursie organizowanym przez Petit Bateau, a kolejne trzy zdobyły wyróżnienia w konkursie Portret2025.

Moje zdjęcia ukazały się na łamach: Milk Magazine, Wysokie Obcasy, 91 Magazine, CKM, Playboy, Przyjaciółka, Scimparello Magazine.

Do PhotoVogue wybrano ponad 100 moich fotografii.

Mieszkam nad morzem i dużo podróżuję. Jestem przekonana, że wszystko, co widzę i przeżywam, jest w końcu obecne w moich fotografiach.

Podczas sesji lubię, gdy kadr jest zaplanowany, rekwizyty dobrane, światło sprawdzone, ale na finalnym zdjęciu wszystko wygląda, jakby po prostu tak było. To, co wychodzi naturalnie, często nie powstaje przypadkowo. Wymaga pracy i wyobraźni.

Dlatego mocno wierzę, że gust można całe życie pielęgnować i pogłębiać. Ale jest w nim coś, czego nie da się po prostu nabyć — coś, co albo jest, albo go nie ma. Można skopiować styl, ale nie można skopiować spojrzenia.

 

Prywatnie jestem mamą Młodego Kuby, dziewczyną Kuby Stormtroopera, fanką filmów z pięknymi widokami i dobrego jedzenia w miłym towarzystwie. Lubię klimatyczne wnętrza i mam słabość do koszy i oryginalnych „skorup”. Te ostatnie to po Mamie 😉