Berlińska lekkość bytu

Berlińska lekkość bytu.
Do Berlina wracam po lekkość. Tę znośną, wręcz przyjemną. Można tu otworzyć wino wczesnym popołudniem i nikt nie robi z tego wydarzenia, napić się kawy z wybitnych palarni, przejechać miasto rowerem i jeść przez cały dzień, bez pośpiechu i bez zadęcia.
Historia miesza się tu z nowoczesnym designem, a różnice między wschodnim a zachodnim Berlinem wciąż widać. W moim odczuciu żadna strona nie jest jednak gorsza, po prostu inna, i to właśnie mnie w tym mieście zachwyca. Zatrzymują mnie uliczne widoki, ale głównie odwiedzam to miasto po energię, świeżość i nowinki, które potem przekładają się na moją pracę.